ONICO JW Construction MB Motors PLUS ONICO Dworzec Online ONICO Damons Sportowa Warszawa Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie
ONICO ONICO ONICO MB Motors PLUS PLUS Port Praski FIVB Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie Polonus Damons

Antiga: Nie byłem wykwalifikowanym trenerem

- Miałem 38 lat i przed sobą możliwość zagrania jeszcze jednego sezonu w Skrze. Kochałem trenować, więc podstawowym problemem była dla mnie niepewność, czy równie mocno polubię bycie szkoleniowcem - mówi w rozmowie ze Sport.pl były selekcjoner polskiej kadry, Stéphane Antiga.

Cały wywiad dostępny jest w TYM miejscu.

Jest to o tyle znaczące, że bardzo często można natknąć się na komentarze: "gdyby PZPS zostawił Antigę, to polska kadra byłaby w zupełnie innym miejscu". W czasie robienie researchu natknęłam się nawet artykuły porównujące pana do Vincenta Cassela i Huberta Jerzego Wagnera. Ciężkie to brzemię. - Nie wiedziałem o tym, choć dobrze jest być porównywanym do Vincenta Cassela - nie sądziłem, że w Polsce również jest popularny. Tak poważnie mówiąc, to wszystko jest miłe, ale nie najważniejsze. Zawsze dobrze jest mieć pozytywny wizerunek, ale nie pracuję nad tym, by go osiągnąć. Nie zmienia to faktu, że staram się znaleźć czas dla mediów i fanów, ponieważ wiem, że to istotna część budowania siatkówki. [...] Miał pan 27 lat, kiedy po raz pierwszy znalazł się w zagranicznym klubie. Były to Włochy, a konkretnie ówczesne Bre Banca Lannutti Cuneo. Nie miał pan poczucia, że to zbyt późno, by "europejska" kariera rozkwitła? - Nie patrzyłem na to w ten sposób. W końcu byłem gotowy na wyjazd i zdawałem sobie sprawę z tego, że to, co mieliśmy w Paryżu powoli się kończyło - zawodnicy, z którymi grałem byli coraz starsi, trenerzy się zmieniali, a europejska siatkówka jeszcze bardziej otwierała się na nowych zawodników. Opuszczenie Francji był moim celem. Nie wiedziałem, dokąd się udam i jedynie z opowieści kilku kolegów z kadry znałem rynek w Italii. Podobało im się, więc podpisałem kontrakt w Cuneo. Co ciekawe, by trenować pod opieką Ferdinando De Giorgiego. - Dokładnie. Paradoksem było to, że miałem uczyć się od Fefe, który de facto mnie zatrudniał, ale klub się z nim rozstał. Na jego miejsce zatrudniono... Andreę Anastasiego. [...] Jeśli pokonujesz ZAKSĘ, to bijesz się o złoto? - Nie. Celem mojej drużyny wciąż jest pozostanie w pierwszej szóstce i jest to zamierzenie ustalone z władzami klubu oraz sponsorami. Musimy też trzeźwo patrzeć na sytuację - mierzymy się z kontuzjami i trudno jest nam utrzymać wyjściową jakość treningu. Wszyscy nam mówią, że radzimy sobie świetnie, bo jesteśmy w samej czołówce tabeli, ale tak naprawdę przeżywamy teraz kryzys. Fot. PressFocus