Bartosz Kwolek: „Lubię grać pod presją”

Bartosz Kwolek w XI Memoriale Zdzisława Ambroziaka był jednym z najlepszych zawodników ONICO AZS Politechniki Warszawskiej. Młody przyjmujący nie może być jednak pewien miejsca w podstawowym składzie stołecznej drużyny. - Walka o to trwać będzie do końca sezonu - powiedział. Kwolek nie boi się jednak wewnętrznej rywalizacji. Jak stwierdził w udzielonym nam wywiadzie, dobrze radzi sobie z presją. Podsumował również występ Inżynierów w XI Memoriale Ambroziaka i ocenił potencjał drużyny w kontekście rozpoczynającego się już za kilka dni sezonu 2016/2017 PlusLigi. Zapraszamy do lektury. Adrian Komorowski: XI Memoriał Zdzisława Ambroziaka ONICO AZS Politechnika Warszawska zakończyła na drugim miejscu. W finale jednak nie odstawaliście od wicemistrza Polski - Asseco Resovii Rzeszów. Bartosz Kwolek: Asseco Resovia była zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Otwartą kwestią pozostawał poziom naszej gry. Wszystko zależało od nas - od prezentowanej formy i od zaangażowania. Przeciwstawiliśmy się rywalom; wszystko zagrało tak, jak powinno. Przegraliśmy, ale możemy być zadowoleni, bo do sprawienia niespodzianki zabrakło niewiele. Cieszę się, że na tydzień przez inauguracją ligi zaliczyliśmy takie przetarcie. Miałeś okazję zagrać przeciwko topowym zawodnikom. Jesteś zadowolony ze swojego występu? Lubię grać po presją, nie zjadła mnie więc trema. Grało mi się bardzo dobrze. Turniej zaliczam do udanych (uśmiech). Skąd u dziewiętnastolatka tyle odwagi i pewności w grze? Jeżeli zwalniałbym rękę i bał się ryzyka, prezentowałbym się dużo gorzej. Myślę, że moja siła tkwi w odpowiednim podejściu. Jak już wspomniałem, wytrzymuję psychicznie presję. A potem wychodzę na boisko i staram się grać jak najlepiej. [caption id="attachment_18679" align="aligncenter" width="600"]Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com
Bartosz Kwolek szybko wkomponował się do nowej drużyny. W sezonie 2016/2017 może być silnym punktem ONICO AZS Politechniki Warszawskiej
(fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com)
[/caption] Potwierdziłeś w memoriale, że potrafisz serwować. Zagrywka to Twój największy atut? Nie mnie to oceniać (uśmiech). Z nową drużyną trenujesz dopiero od dwóch tygodni. Jak przyjęli Cię koledzy? Zostałem ciepło przyjęty. Nie czuję żadnego dyskomfortu, wręcz przeciwnie. Atmosfera jest świetna! Choć do starszych kolegów mam respekt (przecież niektórzy z nich urodzili się prawie dwadzieścia lat wcześniej niż ja), z każdym dogaduję się bez żadnych problemów. A jakim potencjałem dysponuje ONICO AZS Politechnika Warszawska? Dużym. Mamy w zespole ciekawą mieszankę rutyny z młodością, doświadczenia z gorącą głową. Jeśli tylko się zgramy i w sezonie zaprezentujemy wszystkie swoje możliwości, wynik z pewnością będzie bardzo korzystny. 1 października zainaugurujecie rozgrywki PlusLigi. Macie już pomysł na Asseco Resovię Rzeszów? Pomysł leży w gestii trenera Jakuba Bednaruka. Nam - siatkarzom - pozostaje ciężka praca w tygodniu poprzedzającym mecz, a później dobra i odważna gra. Chcemy, aby szczyt formy przyszedł właśnie na dzień pojedynku z Asseco Resovią. Wśród przyjmujących cały czas trwa walka o miejsce w wyjściowych składzie. Przypuszczam, że nie zmieni się to do końca sezonu. Każdy z nas życzyłby sobie, żeby jak najwięcej przebywać na boisku. Jeśli chcę, żeby trener postawił na mnie, muszę przekonać go, że to ja w danym momencie mogę najbardziej pomóc drużynie. Dziękuję za rozmowę.   Rozmawiał Adrian Komorowski. Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com.