Jakub Kowalczyk: „Przegryzę wszystkie piłki”

Jakub Kowalczyk: „Przegryzę wszystkie piłki”

ONICO AZS Politechnika Warszawska już 1 października rozegra pierwszy mecz sezonu 2016/2017 PlusLigi. Inżynierowie przygotowują się do rozgrywek i rywalizują między sobą o miejsce w podstawowym składzie. W udzielonym nam wywiadzie opowiedział o tym Jakub Kowalczyk.

Trzydziestoletni środkowy bloku skomentował również występ stołecznej ekipy w Turnieju Piłki Siatkowej w Kobyłce i zdradził receptę na dobrą atmosferę w zespole. Zachęcamy do lektury.

Adrian Komorowski: Jak podsumujesz Turniej Piłki Siatkowej w Kobyłce? Jego wynik ma dla Was znaczenie?

Jakub Kowalczyk: Jasne. Zawsze gramy, żeby wygrać. Niektórym może wydawać się, że w turniejach towarzyskich wychodzimy na parkiet i sobie klepiemy, a to nie tak. Choć trener testuje różne ustawienia, my dajemy z siebie wszystko. Bardzo chcieliśmy pokonać w sobotę PGE Skrę Bełchatów i zagrać w finale, pokazując się w telewizji. Nie daliśmy rady. W niedzielę jednak poprawiliśmy się, pokonaliśmy Cerrad Czarnych Radom i zajęliśmy w Kobyłce trzecie miejsce. Przy okazji zrewanżowaliśmy się rywalom za porażkę 2-3 w sparingu sprzed trzech tygodni. Zagraliśmy lepiej niż w tamtym meczu, mimo że czasem walczyliśmy sami ze sobą. Na szczęście we właściwym momencie nakręciliśmy się, zwiększyliśmy zaangażowanie, w efekcie czego końcówka padła naszym łupem. Turniej możemy więc zaliczyć do udanych.

Nie pokazaliście jednak wszystkiego, co potraficie.

Graliśmy na maksa, ale na pewno nie było to 100 proc. naszych możliwości. Wraz z początkiem rozgrywek PlusLigi, jak już złapiemy świeżość, będziemy prezentować się dużo lepiej.

W meczu przeciwko Cerrad Czarnym Radom miałeś szansę zaprezentowania swoich umiejętności. Jestem zadowolony z występu?

Dostałem szansę gry, więc bardzo się cieszę. A z tego, co pokazałem, mogę być zadowolony. Skończyłem cztery z sześciu piłek, dwa razy zablokowałem rywali, ale – żeby nie było tak kolorowo – myliłem się w polu zagrywki. Co ciekawe, pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się przejście linii dziewiątego metra. I to dwa razy! Mam jednak nadzieję, że trener akurat wtedy zamknął oczy i ocenia moją grę pozytywnie (śmiech). Dałem mu sygnał, że jestem gotowy do gry, jeśli tylko zespół będzie mnie potrzebował.

Jakub Kowalczyk
Jakub Kowalczyk chce być podstawowym środkowym ONICO AZS Politechniki Warszawskiej. „Przegryzę wszystkie piłki” – żartuje, zapytany w jaki sposób chce przekonać do siebie trenera (fot. Łukasz Leksowski, www.azspw.com).


Z czterech środkowych tylko dwóch może przebywać na boisku. Na treningach już od kilku tygodni trwa rywalizacja między Wami. Jak na finiszu zamierzasz przekonać do siebie trenera?

Przegryzę wszystkie piłki i trzeba będzie kupić nowe (uśmiech). A mówiąc poważnie: taka jest siatkówka. Dwóch gra, a dwóch siedzi i czeka na swoją szansę. Może to slogan, ale najważniejsze jest dobro zespołu. Jeśli zespół będzie grał dobrze, a ja nie załapię się do szóstki, koledzy mogą liczyć na mój doping. Z pokorą będę obserwował mecz z kwadratu dla rezerwowych, starając się wesprzeć grających. A jeśli to ja znajdę się w wyjściowym składzie, spodziewam się wsparcia ze strony innych środkowych. Drużyna ponad wszystko! Gdybym skupiał się tylko i wyłącznie na sobie, pewnie grałbym teraz w tenisa.
Na pozycji środkowego mamy w Politechnice Andrzeja Wronę, mistrza świata, który rzeczywiście się wyróżnia. Jednak ja z Przemkiem Smolińskim i Waldkiem Świrydowiczem cały czas rywalizujemy o miejsce w wyjściowym składzie. Już w poprzednim wszyscy trzej pracowaliśmy z całych sił, ale Andrzej dał nam nowy impuls. Podniósł poprzeczkę, teraz więc celujemy wyżej. Chcemy przecież równać do lepszych.

Mimo tej rywalizacji, świetnie się dogadujecie. Widać, że w drużynie jest chemia.

To prawda. Atmosfera w naszej drużynie jest bardzo dobra. Mam nadzieję, że nie ulegnie to zmianie, kiedy już zaczną się rozgrywki. Wszystko w naszych rękach: jeśli będziemy wygrywać, atmosfera na pewno cały czas będzie doskonała.

Turniej w Kobyłce odbył się w nowo otwartej hali sportowej. Lubisz grać w takich kameralnych obiektach?

Hala w Kobyłce jest bardzo przyjemna. Grało mi się w niej naprawdę dobrze. Co najważniejsze, kibice dopisali. Czuliśmy ich wsparcie, za co bardzo dziękujemy. I zapraszamy do Warszawy na nasze mecze ligowe. Przypomnę, że na inaugurację już 1 października o 15.00 w hali Torwar zmierzymy się z Asseco Resovią Rzeszów. Do zobaczenia!

 

Rozmawiał Adrian Komorowski.
Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com.

Leave a Reply