ONICO JW Construction MB Motors PLUS ONICO Dworzec Online ONICO Damons Sportowa Warszawa Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie
ONICO ONICO ONICO MB Motors PLUS PLUS Port Praski FIVB Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie Polonus Damons

Janikowski: Gra w mistrzostwach Europy to bardzo cenne doświadczenie

Polscy juniorzy wrócili już do Polski po mistrzostwach Europy U20, w których zajęli wysokie 6. miejsce. O wrażeniach z turnieju, zebranym doświadczeniu i nowych, sportowych celach porozmawialiśmy z naszym przyjmującym, Mateuszem Janikowskim. Katarzyna Owczarek: Gratulacje, za Wami udział w ME U20, w których ostatecznie zajęliście wysokie 6. miejsce. Jak oceniasz Wasz występ na turnieju w Holandii i Belgii? Mateusz Janikowski: Wydaje mi się, że na turnieju zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Początek może nie był najlepszy, ale potrafiliśmy się podnieść i w dalszej fazie prezentować przyzwoity poziom. Widać było w nas wolę walki i charakter, przez co zaczęliśmy być lepiej postrzegani jako drużyna. Trzy zwycięstwa i dwie porażki w fazie grupowej – jak na prawdziwą grupę śmierci, to chyba zadowalający bilans?  Po fazie grupowej wielu z nas miało mieszane uczucia. Gdybyśmy wygrali ostatni mecz z Włochami, gralibyśmy o medale. Prawda jest jednak taka, że byliśmy równie blisko gry o medale, co odpadnięcia z grupy. Trzeba na to spojrzeć z szerszej perspektywy. W meczu z Italią nie zabrakło jednej czy dwóch piłek, można się zastanawiać, co by było, gdybyśmy wygrali pierwszy set (24:22 dla nas), jednak ostatecznie przegraliśmy to spotkanie 1:3. Po pierwszym meczu z Belgią i przy stanie 0:2 z Rosją, byliśmy o krok od odpadnięcia z walki o wyjście z grupy. Mało tego, w kwalifikacjach, w decydującym o awansie meczu, przegrywaliśmy 0:2 z Hiszpanami, i byliśmy kilka piłek od odpadnięcia. Sumując te wszystkie momenty, 6. miejsce w Europie to wynik, który jak najbardziej odzwierciedla to, gdzie aktualnie się znajdujemy na tle europejskich zespołów. Co było Waszym najmocniejszym, a co najsłabszym punktem podczas tego turnieju?  Myślę, że naszą mocną stroną był blok. Zdobywaliśmy w ten sposób w bardzo dużo punktów, nasza taktyka była podporządkowana pod ten element. Drugim naszym atutem była skuteczność w ataku – gdy piłka była dobrze dograna do siatki i rozgrywający mieli komfort rozegrania, kończyliśmy większość naszych akcji. Za słabą stronę należy na pewno uznać przyjęcie zagrywki, z którym mieliśmy spory problem, zwłaszcza jeśli chodzi o floata. Oprócz tego oddawaliśmy zbyt dużo punktów przeciwnikowi z błędów własnych, co podcinało nam skrzydła w ważnych momentach. Co Tobie, jako młodemu zawodnikowi, dał udział w tych mistrzostwach?  Niewątpliwie gra w mistrzostwach Europy to bardzo cenne doświadczenie na przyszłość. Bardzo cieszę się, że mogłem zagrać na tym turnieju, gdyż roku temu uciekły mi mistrzostwa Europy i świata kadetów. Gdy gra się przeciwko lepszemu przeciwnikowi, wychodzą wszystkie nasze mankamenty, dlatego to dobra lekcja. Teraz wiemy, nad czym powinniśmy pracować w przyszłości. Jakie są więc Twoje nowe, sportowe cele? Skończyliśmy w tym roku naszą przygodę z kadrą, dlatego nie pozostaje nic innego, jak koncentracja na sezonie klubowym. Większość z nas pójdzie teraz do nowych zespołów, do nowych środowisk, czeka nas wiele wyzwań. Ja osobiście skupiam się na tym, żeby przede wszystkim odpocząć i psychicznie, i fizycznie, aby później solidnie przepracować okres przygotowawczy do sezonu. Na razie nie stawiam sobie celów zbyt daleko wybiegających w przyszłość. Na pewno nowy sezon będzie ciężki, ponieważ to mój pierwszy w profesjonalnej lidze. Na pewno też nowe cele, jakie będę sobie stawał, będą zależały od formy sportowej i liczby minut, jakie dostanę od trenera na boisku. fot. CEV