ONICO JW Construction MB Motors PLUS ONICO Dworzec Online ONICO Damons Sportowa Warszawa Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie
ONICO ONICO ONICO MB Motors PLUS PLUS Port Praski FIVB Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie Polonus Damons

Kwolek: Skupiam się wyłącznie na grze dla ONICO

– W naszym zespole fajne jest to, że wszyscy wzajemnie się wspieramy, każdy może być liderem. W tym tkwi nasza siła – mówi Bartosz Kwolek, który będzie zawodnikiem ONICO przez kolejne dwa sezony. Maciej Prusiński: Kolejne dwa sezony spędzisz w Warszawie. Zadowolony z takiego obrotu spraw? Bartosz Kwolek: Bardzo się cieszę, że ONICO zaproponowało mi współpracę przez kolejne dwa lata. Jestem zadowolony ze współpracy z trenerem, widzę, jak rozwija się cały klub i mam nadzieję rozwijać się razem z nim. Trener i wizja rozwoju klubu to były decydujące czynniki, które przekonały cię do pozostania w Warszawie na dłużej? Czy samo miasto i atmosfera w zespole również się do tego przyczyniły? Wszystko po trochu. Jeszcze nie tak dawno powtarzałem, że nie chciałbym mieszkać w Warszawie, ale naprawdę polubiłem to miasto i zmieniłem zdanie. W wizji klubu jest dla mnie miejsce i mam nadzieję, że w ciągu tych dwóch lat pomogę w walce o jak najlepsze wyniki. Stawiasz sobie jakieś cele na ten czas? Zarówno indywidualnie, jak i drużynowo? Cel indywidualny mam niezmiennie ten sam – polepszać swoje umiejętności, z meczu na mecz być coraz lepszym siatkarzem i pracować nad elementami, w których mam jeszcze sporo do poprawy. Jeśli chodzi o drużynę – myślę, że będziemy grali o mistrzostwo Polski. Właściwie to już o to gramy i sądzę, że w dwa lata uda nam się ten cel zrealizować. Obecny sezon jest dla Ciebie przełomowy? Czujesz, że może być kluczowy dla całej Twojej kariery? Myślę, że tak. Pokazałem się z całkiem niezłej strony, zarówno trenerowi, jak i włodarzom klubu, co zaowocowało podpisaniem nowego kontraktu w Warszawie. Z roku na rok zamierzam jednak piąć się jeszcze wyżej. Presja jest coraz większa? Nie ma co ukrywać, że w mediach jest o tobie coraz więcej i coraz głośniej. Presję narzucam sobie sam. Ze strony mediów czy klubu jej nie odczuwam. Sam stawiam sobie coraz wyższe cele. Jednym z nich jest gra w reprezentacji? W końcu poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera, liczysz na powołanie do seniorskiej drużyny narodowej? W ogóle o tym nie myślę. W tym momencie skupiam się na grze w klubie, niedługo wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Co będzie dalej – zobaczymy. To jeszcze parę słów o meczu z Espadonem. Za wami kolejne trudne, ale zwycięskie spotkanie. Szczecin to trudny teren, dużo zespołów straciło tu punkty. Cieszę się, że wygraliśmy za trzy punkty, choć nasza gra „falowała”. O stylu chyba lepiej będzie nie rozmawiać. Kolejny raz zaczynamy od straconego seta i musimy gonić wynik. Z czego wynikają te ciężkie początki w ostatnim czasie? Nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Chyba potrzebujemy tego pierwszego seta, żeby wejść w rytm meczowy, „wyczuć” przeciwnika, jego mocne i słabe punkty. Wygrana z Espadonem była chyba bardziej „drużynowa” niż zwykle. Trzeci set to popis Niko Gjorgiewa i Kuby Kowalczyka, w kolejnym sprawy w swoje ręce wziąłeś ty z Wojtkiem Włodarczykiem. Zdecydowanie. W naszym zespole fajne jest to, że wszyscy wzajemnie się wspieramy, każdy może być liderem. W tym tkwi nasza siła. Fot. PressFocus