Myśleli już o niedzieli, a w sobotę Indykpol uciekł im spod topora

Siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej przegrali wygrany mecz. W hali Urania prowadzili z Indykpolem AZS Olsztyn już 2-0, ale nie potrafili dokończyć dzieła. Rywale uciekli spod topora i to oni dopisali do swojego ligowego dorobku kolejne zwycięstwo.

Mecz atakiem z krótkiej otworzył Bartłomiej Lemański. Radomianie szybko odpowiedzieli i po asie serwisowym Bartłomieja Bołądzia wyszli na dwupunktowe prowadzenie; 6:4. Lucas Kampa wiele piłek posyłał też do Artura Szalpuka, a ten nie zawodził. Świetnie radził sobie nawet na potrójnym bloku. Po dwóch kontrach w wykonaniu młodego przyjmującego Czarni prowadzili 15:10. Graczom Politechniki natomiast nic się nie układało. Problemy z przyjęciem miał Paweł Halaba, trener Jakub Bednaruk zastąpił go więc Łukaszem Łapszyńskim. Dwudziestodwulatek zaskoczył przyjezdnych. Przy jego zagrywkach Inżynierowie odrobili trzy punkty; 21:18 dla Czarnych. Więcej jednak nie byli w stanie zdziałać. Już trzy minuty później zawodnicy z Radomia po ataku Bołądzia mieli piłkę setową; 24:19. Od razu ją wykorzystali, bo Michał Filip przy próbie zatrzymania Szalpuka wpadł w siatkę. Czarni wygrali zatem 25:19 i objęli prowadzenie w meczu.

Drugiego seta siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej rozpoczęli od mocnego uderzenia. Błyskawicznie objęli trzypunktowe prowadzenie i... zaliczyli przestój. Prowadzili 7:4 i stracili sześć punktów z rzędu. Trener Jakub Bednaruk sytuację ratować próbował przerwą na żądanie i zmianą. Nieskutecznego Michała Filipa zastąpił Pawłem Mikołajczakiem. Dwudziestosiedmioletni atakujący wniósł do gry swojego zespołu dużo świeżości. Skończył dwie kontry i doprowadził do remisu 11:11. Chwilę później błysnęli zaś Guillame Samica i Przemysław Smoliński. Obaj popisali się efektownymi blokami. Efekt? 15:13 na tablicy wyników. Trener Raul Lozano dokonał zmiany środkowych: za Bartłomieja Grzechnika na boisko wszedł Michał Ostrowski. Nie na wiele się to jednak zdało. Po drugiej przerwie technicznej bowiem Mikołajczak wykorzystał kontrę, a Łukasz Łapszyński zapisał na swoim koncie punktową zagrywkę. Gracze Politechniki mieli cztery oczka przewagi i kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku; 22:18. Ani na moment nie stracili koncentracji i po paru chwilach mogli cieszyć się ze zwycięstwa 25:19 w secie. Ostatnia akcja należała do Bartłomieja Lemańskiego, który zagrywką nie dał szans libero rywali.

Siatkarze Politechniki chcieli pójść za ciosem i już na początku trzeciego seta wypracowali sobie przewagę. Przy stanie 9:7 zaczęli jednak popełniać niewymuszone błędy. Kiedy próbowali rehabilitować się za nieudane zagrania z poprzednich akcji, zderzali się z blokiem Czarnych. Sami zaś nie byli w stanie zatrzymać ataków Artura Szalpuka i Wojciecha Żalińskiego. Przy prowadzeniu przyjezdnych 15:12 na boisku za Przemysława Smolińskiego pojawił się Jakub Kowalczyk.

MVP meczu wybrany został Paweł Woicki.
Indykpol AZS Olsztyn - AZS Politechnika Warszawska3-2 (17:25, 21:25, 25:19, 27:25, 18:16)

Skład Indykpolu AZS: Paweł Woicki, Bram van den Dries, Bartosz Bednorz, Filip Stoilović, Maciej Zajder, Thomas Koelewijn, Michał Potera (libero) oraz Krzysztof Bieńkowski, Marcin Waliński, Krzysztof Gulak, Miłosz Zniszczoł;

Skład Politechniki: Paweł Zagumny, Michał Filip, Guillaume Samica, Łukasz Łapszyński, Bartłomiej Lemański, Waldemar Świrydowicz, Maciej Olenderek (libero).


Fot.: Tomasz Adamaszek