O miejsce w szóstce - rewanż w Bydgoszczy


W piątek 27 marca dojdzie do meczu decydującego o możliwości gry o piąte miejsce w PlusLidze. AZS Politechnika Warszawska na wyjeździe zmierzy się z Transferem Bydgoszcz.


W pierwszym spotkaniu Inżynierowie w Arenie Ursynów przegrali 2-3. Jeżeli więc chcą zagrać o piątą pozycję, nad Brdą muszą wygrać 3-0 lub 3-1. W przypadku zwycięstwa podopiecznych trenera Jakuba Bednaruka 3-2, w hali Łuczniczka dojdzie do złotego seta. - Wolelibyśmy uniknąć tej dodatkowej partii. Jednak nie kalkulujemy. Cel jest prosty: pokonać Transfer i w kolejnej rundzie zagrać o piąte miejsce w lidze - poinformował Piotr Lipiński, kapitan AZS Politechniki Warszawskiej. - Podkręcimy tempo, zaryzykujemy. Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych - powiedział trener Jakub Bednaruk.

Sytuacja Politechniki przed rewanżem nie jest komfortowa, ale nie stoją oni pod ścianą. W poprzedniej rundzie play-off w stolicy 1-3 przegrali z Cerrad Czarnymi Radom, na wyjeździe zaś pewnie zwyciężyli 3-0, a następnie dość łatwo wygrali złotego seta. - Pierwszego meczu z ekipą z Bydgoszczy na pewno nie przegraliśmy specjalnie - uśmiechnął się Artur Szalpuk, przyjmujący Politechniki. - Nie mam jednak nic przeciwko powtórce z Radomia - dodał. - Jeśli wygramy, będziemy pewni miejsca w szóstce, a to dla naszego zespołu olbrzymi sukces - stwierdził.

Siatkarze Transferu Bydgoszcz, choć wygrali w Warszawie, wcale nie śpią spokojnie. - Jesteśmy w lepszej sytuacji niż rywale, ale do rewanżu na pewno nie podejdziemy spokojnie. Doskonale wiemy, na co stać drużynę Politechniki - powiedział kapitan bydgoszczan, Wojciech Jurkiewicz. Doświadczony środkowy ekipy Vitala Heynena w pamięci ma mecz z fazy zasadniczej, w którym to w hali Łuczniczka Politechnika pokonała Transfer 3-2. - A ja jako trener w Łuczniczce jeszcze nigdy nie przegrałem - przypomniał Jakub Bednaruk.

Mecz rozpocznie się o godz. 18.00. Poprowadzą go Piotr Skowroński i Marek Heyducki. Komisarzem zawodów będzie Edward Superlak.


Fot.: Tomasz Adamaszek