ONICO 0:3 PGE Skra. Rywale w finale Pucharu Polski.

ONICO Warszawa przegrało we wrocławskiej Hali Stulecia z PGE Skrą Bełchatów 0:3 (19:25, 19:25, 24:26) i to rywale wystąpią w finale rozgrywek, gdzie ich rywalem będzie Trefl Gdańsk. MVP spotkania wybrany został rozgrywający bełchatowian, Marcin Janusz. Po 10. wygranych z rzędu stołeczni siatkarze pojawili się we Wrocławiu w bojowych nastrojach i głodni kolejnych zwycięstw. Tym razem ich rywalem była PGE Skra Bełchatów. Ekipa wicemistrzów Polski doznała przed wyjazdem na Final Four dużego osłabienia. Kontuzji nabawił się podstawowy rozgrywający, Grzegorz Łomacz, którego w wyjściowej szóstce zastąpił Marcin Janusz. Istotna zmiana zaszła także w składzie ONICO - dość niespodziewanie trener Antiga postawił na Jakuba Kowalczyk, który obok Andrzeja Wrony był drugim środkowym warszawian. Spotkanie rozpoczęło się od skutecznego ataku Vernona-Evansa, ale Skra dość szybko pokazał swą siłę, dwukrotnie blokując naszych zawodników. Punkt asem serwisowym odrobił jednak Bartosz Kwolek i po bardzo wyrównanym początku mieliśmy 8:8. Chwilę później asem popisał się także Antoine Brizard, na co bełchatowianie odpowiedzieli trzema wygranymi piłkami z rzędu. Trener Antiga nie zdecydował się jednak na przerwę w grze, a ONICO powróciło na właściwe tory. Skra od początku nie popisywała się serwisem, ale gdy w polu zagrywki pojawił się Ebadipour, rywalom udało się odskoczyć na 19:15. Wtedy pierwszych zmian dokonał Stephane Antiga - na boisku pojawili się Gjorgiew i Samica, w miejsce odpowiednio Vernona-Evansa i Włodarczyka. Strat i tak nie udało się już odrobić i pierwszy set padł łupem Skry 25:19. Drugi set rozpoczął się od mocnych serwisów ONICO - Gjorgiewa (który pozostał na placu), Kwolka, a potem także Brizarda. Pozwoliło to wyjść na prowadzenie 5:2. Tej samej broni użyła jednak Skra, przez co mecz ponownie był bardzo wyrównany. Z czasem w warszawskiej ekipie zaczęło szwankować skuteczne przyjęcie, ale poprawiła się gra w ataku - dobrą zmianę dał Gjorgiew, rozkręcał się też Bartek Kwolek. Przewagę miała jednak Skra, która przy zagrywce Mariusza Wlazłego odjechała na 15:11. ONICO wygrywało co prawda większość piłek sytuacyjnych, ale było to zdecydowanie za mało na świetnie funkcjonującą maszynę z Bełchatowa. Drugi set zakończył się identycznym wynikiem 25:19. Dziesięciominutowa przerwa dobrze wpłynęła na naszych zawodników, którzy wrócili na parkiet bardzo skoncentrowani. Tradycyjnie już początek seta toczył się punkt za punkt, a obie drużyny walczyły o każdą piłkę, jakby miała być tą ostatnią. Przy stanie 12:10 dla stołecznych pojedynczym blokiem popisał się Kuba Kowalczyk, co tylko dodało skrzydeł naszym siatkarzom. Mocna zagrywka Brizarda, skuteczny w ataku Gjorgiew i mieliśmy 15:11. Chwilę później dwukrotnie zablokowany został jednak Kwolek i nasi rywale wciąż byli w grze o zwycięstwo w secie. Tym razem to Skra poszła za ciosem, zmuszając trenera Antigę do dwóch szybkich przerw i wychodząc na prowadzenie 18:17. O losach awansu zadecydować musiała gra na przewagi - w tej więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Roberto Piazzy, którzy wykorzystali trzecią piłkę meczową, zwyciężając 26:24 i cały mecz 3:0. MVP spotkania wybrany został ten, który miał być największą niewiadomą - Marcin Janusz. ONICO Warszawa - PGE Skra Bełchatów 0:3 (19:25, 19:25, 24:26) MVP: Marcin Janusz ONICO: Kwolek, Brizard, Wrona, Vernon-Evans, Włodarczyk, Kowalczyk, Wojtaszek(l), Gjorgiew, Samica, Firlej Trener: Stephane Antiga PGE Skra: Wlazły, Bednorz, Ebadipour, Janusz, Lisinac, Kłos, Piechocki(l), Czarnowski, Penchev Trener: Roberto Piazza Fot. PressFocus