Po trzecie zwycięstwo z rzędu


PlusLiga przyspiesza. Cztery dni po zwycięstwie nad Effectorem Kielce siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej w Arenie Ursynów zmierzą się z ekipą AZS Częstochowa.


Spotkanie z zespołem prowadzonym przez Marka Kardosa będzie kolejnym z serii meczów z drużynami o podobnym potencjale sportowym. - Po dwóch meczach mamy cztery punkty i to dla nas mistrzostwo świata. Nie zamierzamy na tym poprzestawać - zapowiedział trener Jakub Bednaruk. - Przez najbliższe dni będziemy myśleć tylko i wyłącznie o Częstochowie - dodał.

AZS Częstochowa, podobnie jak nasza drużyna, nie ma w składzie gwiazd. Grają tam jednak zawodnicy, którzy w drugiej kolejce PlusLigi potrafili napsuć krwi Jastrzębskiemu Węglowi. Mecz ten zakończył się dopiero po tie-breaku. - Musimy uważać. Może to być dla nas jeszcze trudniejszy pojedynek niż ten z Effectorem - skomentował Bartosz Kaczmarek, statystyk Politechniki, który odpowiada za taktyczne rozpracowanie przeciwników. - Wiemy już, jak mamy grać. Jak? Nie powiem. Proszę przyjść do hali i zobaczyć na własne oczy - uśmiechnął się.

W meczu AZS Politechnika Warszawska - AZS Częstochowa kibice zobaczą na boisku trzech najlepszych polskich przyjmujących młodego pokolenia. W ekipie Inżynierów wystąpią Artur Szalpuk i Aleksander Śliwka, w drużynie z Częstochowy zaś zagra Rafał Szymura. Wszyscy to reprezentanci Polski juniorów, a Śliwka i Szymura to wicemistrzowie Europy w tej kategorii wiekowej (Szalpuk nie zagrał w turnieju ze względu na kontuzję).

Mecz rozpocznie się o godz. 20.30. Transmisję z Areny Ursynów przeprowadzi Polsat Sport. Wszystkich tych, którzy mogą dotrzeć do naszej hali, zachęcamy jednak, aby spotkanie obejrzeli na żywo. Emocje gwarantowane.



Fot.: Anna Klepaczko