Polacy obronili tytuł mistrzów świata!

Niewiele ponad półtorej godziny potrzebowali Polacy, by pokonać 3:0 (28:26, 25:20, 25:23) Brazylijczyków w wielkim finale Mistrzostw Świata 2018. To drugi mecz o złoto czempionatu globu, w którym Biało-Czerwoni pokonali Canarinhos. Nasi siatkarze obronili tytuł!   Polacy po fantastycznym, choć bardzo trudnym meczu ze Stanami Zjednoczonymi, zapewnili sobie prawo gry o złote medale mistrzostw świata. Brazylijczycy znacznie szybciej pokonali reprezentację Serbii i zaoszczędzili siły na starcie finałowe. Biało-czerwoni stoją przed szansą obrony tytułu czempionów, który wywalczyli cztery lata temu w katowickim Spodku, pokonując w finale 3:1 właśnie reprezentację Brazylii. Pierwszy set Polacy rozpoczęli bardzo dobrze, z ogromnym spokojem i szybko zbudowali przewagę, której strzegli aż do końcówki seta. Świetnie funkcjonował polski blok, który skutecznie czytał grę Canarinhos. Swoją świetną pracę wykonywał Bartosz Kurek, stanowiący prawdziwego lidera ofensywy biało-czerwonych. Niestety w ostatnich akcjach Brazylijczycy zaczęli razić zagrywką, głównie za sprawą świetnych serwisów Felipe Fontelesa i Isaca. Wtedy też dystans między obiema drużynami zaczął niebezpiecznie topnieć. Ostatecznie mistrzowie olimpijscy doprowadzili do remisu, a zwycięzcę wyłoniła emocjonująca gra na przewagi. O dwa punkty lepsi byli jednak nasi siatkarze, którzy objęli prowadzenie w spotkaniu. W drugim secie znów dominowaliśmy na parkiecie, "przyciskając" rywali już od pierwszych piłek. Brazylijczycy przez całą partię postawieni byli w roli goniących wynik i widać było, że takie położenie sprawia im poważne problemy. Latynosom ewidentnie brakowało werwy i pomysłu na świetnie grających Polaków, którzy w tej odsłonie zanotowali 71-procentową skuteczność w ataku! Dodatkowo punkty zdobywane dzięki skutecznej grze w bloku i obronie, a także podarowane nam przez często mylących się mistrzów olimpijskich, były "wodą na młyn" dla bardzo pewnych siebie biało-czerwonych. Prze tak dobrej dyspozycji i mentalnej sile polskiego drużyny, wynik mógł być tylko jeden - wygrana w drugim secie i zwiększenie prowadzenia w meczu. Trzecia odsłona znów przebiegała po myśli Polaków, którzy w pewnym momencie wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Chwilę grozy przeżyliśmy, kiedy nasi siatkarze zaczęli popełniać własne błędy, które Brazylijczycy bezlitośnie wykorzystali. Przewaga zmalała do dwóch "oczek" jednak mistrzowie świata skoncentrowali się i nie pozwolili rywalom na przedłużenie spotkania. Ostatni punkt w spotkaniu zdobył Bartosz Kurek, który wielokrotnie na tym turnieju pokazał, że jest liderem. To drugi finał mistrzostw świata w którym reprezentacja Polski pokonała Brazylię! Źródło: PZPS Fot. PressFocus