ONICO JW Construction MB Motors PLUS ONICO Dworzec Online ONICO Damons Sportowa Warszawa Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie
ONICO ONICO ONICO MB Motors PLUS PLUS Port Praski FIVB Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie Polonus Damons

Polska zagra w finale mistrzostw świata!

Polacy w wielkim stylu pokonali 3:2 (25:22, 20:25, 23:25, 25:20, 15:11) Stany Zjednoczone w półfinale Mistrzostw Świata 2018. W niedzielę Biało-Czerwoni zagrają o złoto z Brazylią. Będzie to powtórka finału z mistrzostw świata Polska 2014.   Polacy ostatnie mecze rozegrali naprawdę znakomicie. Amerykanie w całym czempionacie przegrali tylko raz, w meczu bez stawki z reprezentacją Brazylii. Jankesi byli wymieniani jako główni faworyci do złotego medalu. Wszyscy jednak życzyliśmy sobie powtórki z 2014 roku, tym bardziej, że w finale mistrzostw świata 2018 czekała już Brazylia. Pierwszego seta nasi siatkarze rozpoczęli dość niepewnie, co pozwoliło Amerykanom zapisać początkowe akcje na swoim koncie. Na szczęście jednak stres szybko opuścił biało-czerwonych i już przy wyniku 6:5 objęli oni pierwsze prowadzenie. Od tego momentu trwał prawdziwy koncert naszych siatkarzy, którzy punktowali w każdym elemencie. Pojedynczy blok Kurka, oddał nam prawo zagrywki, a kiedy w polu serwisowym pojawił się Fabian Drzyzga, mistrzowie świata zanotowali serię punktów. Polski rozgrywający najpierw posłał asa, a chwilę potem szczęśliwą zagrywkę, która przetoczyła się po siatce i przyniosła nam kolejny punkt (12:7). Ostatecznie Polakom udało się wyjść na siedmiopunktowe prowadzenie. Od tego momentu Amerykanie zaczęli odrabiać starty, raz po raz rażąc naszych siatkarzy atomowymi serwisami, które destabilizowały polskie przyjęcie. Po pełnej emocji końcówce to podopieczni Vitala Heynena objęli prowadzenie w meczu. Drugą odsłonę znów lepiej zaczęła reprezentacja Stanów Zjednoczonych, jednak tym razem podopieczni Johna Sperawa dłużej utrzymali swoje prowadzenie. W połowie seta dobry czas gry zanotowali polscy siatkarze, co pozwoliło im zejść na drugą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem. Niestety potem znów Amerykanie zaczęli grać swoją zabójczo konsekwentną siatkówkę, opartą na skutecznych pierwszych akcjach i grze na kontrze. W reprezentacji Polski szwankowała za to gra na lewym skrzydle przy piłkach sytuacyjnych i ta luka okazała się sporo ważyć. Ostatecznie Amerykanie wygrali tę część meczu, wyrównując tym samym stan meczu. W trzecim secie Vital Heynen zdecydował się zastąpić Artura Szalpuka Aleksandrem Śliwką. Zmiana nieco ustabilizowała przyjęcie w kadrze Polski, choć cały czas Fabian Drzyzga musiał szukać piłki w głębi pola. To zdecydowanie zrobiło różnicę i dało Amerykanom sporą płaszczyznę do gry. W pewnym momencie kadra USA prowadziła już 16:11. Wtedy jednak nasi siatkarze zagrali z ogromnym poświęceniem, zawziętością, co przyniosło efekt. Szczęśliwie też wygraliśmy dwa challenge, które zniwelowały stratę. Niestety w ostatniej akcji popełniliśmy błąd, który zamkną szanse gry na przewagi. Podopieczni Johna Sperawa wygrali i tym razem to oni prowadzili w całym spotkaniu. Czwarta partia przebiegała pod dyktando Polaków, którzy dobrze weszli w tę odsłonę. Widać było wyraźnie, że przegrana z poprzedniej partii rozbudziła gniew mistrzów świata, którzy bez walki nie zamierzali oddać tego meczu. Maksymalna koncentracja i gniew przyniosły Polakom przewagę punktową, której ustrzegli aż do końca tego seta. Kluczem do zwycięstwa w tej odsłonie były spektakularne obrony i wysoka skuteczność w ataku (60%). Piąty set mistrzowie świata zaczęli rewelacyjnie i od początku zbudowali wysoką przewagę 6:1 i 10:4. Taka różnica punktowa wystarczyła naszym siatkarzom do zapewnienia sobie miejsca w finale mistrzostw świata. Polska drużyna jest wielka i po raz kolejny to potwierdziła. W niedzielę o 21:15 Polacy zagrają o złoto z reprezentacją Brazylii. Będzie to powtórka finału z 2014 roku. Źródło: PZPS Fot. PressFocus