Siatkarze ONICO AZS Politechniki Warszawskiej witają 2017 rok

Siatkarze ONICO AZS Politechniki Warszawskiej witają 2017 rok

2016 rok jest już historią. Czas na rozliczenie postanowień i postawienie przed sobą nowych celów. Jak minione dwanaście miesięcy oceniają i co planują na 2017 rok siatkarze ONICO AZS Politechniki Warszawskiej?

– Chcielibyśmy ciągle się rozwijać i poprawiać siatkarskie umiejętności – twierdzą zgodnie Jędrzej Gruszczyński, Michał Filip, Jan Firlej i Jakub Kowalczyk. O swoich zamierzeniach na najbliższy czas, 2016 roku i sylwestrowej zabawie opowiedzieli oni w wywiadzie udzielonym Adrianowi Komorowskiemu.

Adrian Komorowski: Jaki był dla Was 2016 rok? Możecie zaliczyć go do udanych?

Jędrzej Gruszczyński: 2016 rok był dla mnie wyjątkowy. Zdałem maturę i zakończyłem okres młodzieżowej siatkówki. Następnie przeniosłem się do Warszawy i spełniłem jedno z moich sportowych marzeń – rozegrałem mecz w PlusLidze.

Jan Firlej: Ja też 2016 rok mogę zaliczyć do udanych, zarówno siatkarsko, jak i prywatnie. Pojechałem z kadrą U-23 do Chorwacji na turniej eliminacyjny do mistrzostw świata w tej katergorii wiekowej i dostałem tam szansę pokazania moich umiejętności. Na sam koniec zaś, na skutek kontuzji Pawła Zagumnego, stałem się pierwszym rozgrywającym zespołu z PlusLigi, który celuje w środek tabeli. Jestem z tego bardzo zadowolony. Chcę wykorzystać szansę i zrobię wszystko, żeby zespół miał ze mnie jak największy pożytek.

Michał Filip: To był dobry rok, nie mogę narzekać. Kolejne dwanaście miesięcy w PlusLidze to dla mnie bardzo cenny bagaż doświadczeń. A prywatnie… W moim życiu nie wydarzyło się nic szczególnego.

Jakub Kowalczyk: Rok 2016 uznaję za udany. Cieszyłem się doskonałym zdrowiem, co dla sportowca jest sprawą najważniejszą. Osiągnąłem prawie wszystkie prywatne cele, które dwanaście miesięcy wcześniej postawiłem przed sobą. Przeczytałem mnóstwo książek (nie powiem ile, bo i tak nikt nie uwierzy), czym sam siebie zaskoczyłem. A pasja, jaką jest siatkówka, dała mi wiele emocji na placu boju, jak i poza nim – w wielu pozaboiskowych sytuacjach.

Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com
Dla Jędrzeja Gruszczyńskiego 2016 rok był wyjątkowy. Młody libero zdał maturę, a kilka miesięcy później zadebiutował w PlusLidze


Które mecze najbardziej zapadły w Waszej pamięci?

Jan Firlej: Mnie najbardziej zapadł w pamięci rozegrany całkiem niedawno w wypełnionej hali Torwar mecz z mistrzem Polski – ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Było to moje pierwsze spotkanie w PlusLidze w pełnym wymiarze czasu. Do tego pokazywała je na żywo telewizja Polsat Sport. Czego chcieć więcej?

Jakub Kowalczyk: Ja najlepiej pamiętam mecze, które przegraliśmy. Myślę, że teraz nie warto o nich mówić, choć w 2016 roku było ich sporo.

Jędrzej Gruszczyński: Pamiętnych meczów było kilka. Na pewno miło wspominać będę spotkania w barwach Progressu Września, w którym grałem od początku mojej przygody z siatkówką. Nie zapomnę też finałów I ligi w barwach SMS-u Spała, choć nie zakończyły się one dla nas sukcesem. Z całą pewnością zapamiętam debiut w PlusLidze w barwach ONICO AZS Politechniki Warszawskiej, który miał miejsce w Lubinie. W pamięci zapadły mi również kolejne mecze: z Jastrzębskim Węglem czy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Jędrzej, zapomniałeś o mistrzostwie Polski juniorów w siatkówce plażowej.

Jędrzej Gruszczyński: Rzeczywiście. Nie pomyślałem o tym. Ale uważam to za swój sukces (uśmiech).

A jakie są Wasze cele i plany na 2017 rok?

Michał Filip: Chciałbym rozwinąć się siatkarsko. To jest dla mnie najważniejsze. Takim bardziej namacalnym celem zaś jest wywalczenie z ONICO AZS Politechniką Warszawską miejsca w najlepszej ósemce PlusLigi.

Jędrzej Gruszczyński: Zgadzam się. Cała nasza drużyna ma postanowienie, żeby grać lepiej niż w 2016 roku i zakończyć sezon wśród ośmiu najlepszych drużyn w PlusLidze.
Moim prywatnym celem jest natomiast zaliczenie pierwszego roku na studiach i oczywiście ciągła praca nad poprawą własnej gry.

Jakub Kowalczyk: Mam kilka celów, planów i marzeń, ale nie wiążą się one z nowym rokiem. Nie wierzę w magiczną datę 1 stycznia, która dla wielu idealnie nadaje się do postanowień i działania. Równie dobrze każdego innego dnia można postawić przed sobą cel. Jak kalendarz może w tym pomóc? Oczywiście ramy czasowe w wykonywaniu planów są szalenie istotne, ale 1 stycznia 2017 roku nie zmienił mojego życia. Ja wszystkie plany zawsze zapisuję skrzętnie w notatniku i skrupulatnie sprawdzam, jak szybko zmierzam do celu.

Jan Firlej: Ja, podobnie jak Michał, chcę się rozwijać i stawać lepszym zawodnikiem. Chciałbym także znaleźć się w reprezentacji Polski U-23, która walczyć będzie w mistrzostwach świata w tej kategorii wiekowej. Poza tym mam zamiar stale powiększać zbiór przeczytanych książek i poszerzać przy tym swoje horyzonty.

Janku, zdradź kibicom, jakie książki czytasz.

Jan Firlej: Często sięgam po reportaże i literaturę podróżniczą. Nie jest mi obca literatura religijna. Czytam także biografie – póki co tylko sportowe (uśmiech). Wśród przeczytanych przeze mnie książek była też jedna fantasy. W nowym roku planuję sięgnąć po literaturę psychologiczną.

Biografia Pawła Zagumnego jest na liście przeczytanych przez Ciebie książek?

Jan Firlej: Oczywiście!

Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com
Jan Firlej w 2016 roku rozegrał swój pierwszy mecz w PlusLidze jako podstawowy rozgrywający ONICO AZS Politechniki Warszawskiej


Jak spędziliście sylwestra?

Jakub Kowalczyk: Klasycznie, w gronie znajomych. Nie było miejsca na huczne świętowanie, bo mieliśmy mało wolnego czasu. Tak samo, jak punktów w tabeli.

Jan Firlej: 2017 rok przywitałem w rodzinnym mieście wśród znajomych. U mnie również nie było hucznej zabawy, bo już 4 stycznia w Arenie Ursynów rozegramy mecz Pucharu Polski z Effectorem Kielce, a dwa dni później w PlusLidze na wyjeździe zmierzymy się z Łuczniczką Bydgoszcz. Terminarz jest napięty, a my musimy punktować, żeby wyjść z trudnej sytuacji, w jakiej się aktualnie znajdujemy.

Jędrzej Gruszczyński: Sylwestra spędziłem z dziewczyną i znajomymi na imprezie zorganizowanej w wynajętym lokalu w moich rodzinnych stronach.

Michał Filip: Ja także wybrałem imprezę ze znajomymi. Dobre towarzystwo pomogło mi wejść dobrze w nowy rok.

Jesteście tak dobrymi tancerzami jak Wasz kolega z drużyny – Paweł Halaba?

Jędrzej Gruszczyński: Nie jestem tak dobry jak Paweł, ale nie mam problemu z tańczeniem. Tak mi się wydaje (śmiech).

Jan Firlej: Ja coś tam potrafię, ale Paweł zdecydowanie wygrywa tę rywalizację (śmiech).

Michał Filip wszystkim kibicom na 2017 rok życzy sukcesów w życiu prywatnym
Michał Filip sylwestrową noc spędził w Warszawie ze znajomymi


Czego życzycie kibicom na 2017 rok?

Jan Firlej: Dużo zdrowia, bo to najważniejsze! Życzę, żeby 2017 rok był udany i szczęśliwy. Żeby kibice realizowali swoje postanowienia i osiągali zamierzone cele. I wreszcie: życzę wiary w nas i sił do głośnego dopingu na każdym meczu.

Jakub Kowalczyk: Ja także życzę mocnych gardeł. Życzę również samych zaciętych setów i wielu emocji na Torwarze.

Jędrzej Gruszczyński: Zdrowia oraz zwycięstw ONICO AZS Politechniki Warszawskiej.

Michał Filip: I samych sukcesów w życiu prywatnym!

Zdrowia życzmy także i Wam. Wszystkie dobrego w nowym roku. Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Adrian Komorowski.
Fot. Tomasz Adamaszek, www.azspw.com.

Leave a Reply