ONICO JW Construction MB Motors PLUS ONICO Dworzec Online ONICO Damons Sportowa Warszawa Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie
ONICO ONICO ONICO MB Motors PLUS PLUS Port Praski FIVB Global Express Robico iTaxi Tramwaje Warszawskie Polonus Damons

Słodko-gorzkie zwycięstwo. ONICO 3:2 Cerrad Czarni

W ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego ONICO Warszawa pokazało wielki charakter odwracając losy meczu w Radomiu i wygrywając z miejscowym Cerradem Czarnymi 3:2. Zwycięstwo to nie gwarantuje jednak udziału stołecznych w fazie play-off - losy awansu będą ważyły się w pozostałych spotkaniach 30. kolejki. Derby Mazowsza, mecz o wszystko, siatkarska wojna - to tylko kilka z określeń, jakimi zapowiadano starcie w Radomiu. ONICO chcąc awansować do czołowej szóstki, nie patrząc na wyniki pozostałych spotkań, musiało zwyciężyć za trzy punkty. Gospodarze też jednak grali o stawkę, którą była możliwość walki o ósme miejsce w końcowej klasyfikacji PlusLigi. W składzie stołecznych doszło do jednej istotnej zmiany - od pierwszych minut na parkiecie pojawił się, w miejscu Wojtka Włodarczyka, Guillaume Samica. Mecz lepiej rozpoczęli Czarni. Najpierw sporo problemów sprawiał nam niski sufit w hali MOSiR, który zdecydowanie utrudniał skuteczne przyjęcie. Chwilę później zablokowany został Gjorgiew (4:6), a gdy udawało się odzyskiwać piłkę przy własnej zagrywcę, w ataku mylił się Janek Nowakowski. Gospodarze szli za ciosem - znaleźli sposób na naszego atakującego i straszyli zagrywką. Przy stanie 7:11 o pierwszy czas poprosił Stephane Antiga, ale obraz gry nie ulegał zmianie i już po trzech kolejnych akcjach ponownie mieliśmy przerwę na żądanie sztabu szkoleniowego warszawian. Po niej ciężar gry zaczął brać na siebie Andrzej Wrona, kończąc kilka ataków z rzędu, a i gospodarze zaczęli popełniać błędy (14:16). Cały czas trzymali jednak bezpieczny dystans, a po podwójnym odbiciu Brizarda prowadzili 20:16 i pewnie zmierzali po zwycięstwo w pierwszym secie. W międzyczasie na boisku Gjorgiewa zastąpił Włodarczyk, ale ostatecznie Czarni wygrali 25:22. Margines błędu przestał dla nas istnieć. Początek drugiego seta była bardzo wyrównany - sprytnie kiwał Brizard, w obronie świetnie spisywał się Wojtaszek, ale wciąż nie potrafiliśmy wypracować przewagi. Potrafili za to Czarni, którzy po asie Fornala i dzięki skutecznemu na siatce Kwasowskiemu wyszli na prowadzenie 9:6. To był niestety tylko początek dobrej gry Cerradu - radomianie wywalczyli jeszcze pięć punktów z rzędu i prowadzili aż 14:6. Sytuacja naszego zespołu była nadzwyczaj trudna, bo każda strata punktów niosła ze sobą ryzyko wypadnięcia z najlepszej szóstki. Drugi set był już jednak nie do uratowania, bo gospodarze grali jak natchnieni i wychodziło im niemal wszystko. Niesieni głośnym dopingiem swoich fanów wygrali partię do 16 i prowadzili już 2:0. Pierwsze skrzypce odgrywał Tomasz Fornal, zdobywca 15 punktów. Po dziesięciominutowej przerwie na pierwsze prowadzenie ponownie wyszli gospodarze, ale tym razem dość szybko udało nam się odrobić straty po skutecznym bloku wprowadzonego Kowalczyka (6:5). Długo gra toczyła się punkt za punkt w oczekiwaniu na pierwszy błąd rywala. Ten popełnili radomianie, co bez skrupółów wykorzystał Samica (11:9). Chwilę później Francuz ukąsił jeszcze zagrywką i o pierwszy czas w cały meczu poprosił Robert Prygiel (15:12). Po nim pojedynczym blokiem popisał się Bartek Kwolek, co podbudowało naszych zawodników i przywróciło nadzieję na odwrócenie losów meczu. Droga była do tego jednak daleka, bo Czarni nie składali broni, a do tego groźnie wyglądający upadek zaliczył Kwolek. Po sprytnym zachowaniu Żalińskiego na siatce Cerrad zbliżył się na jeden punkt (19:18), ale sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Blokiem odpowiedział Brizard (21:18), a zagrywką Żaliński, za sprawą którego radomianie prowadzili nawet 23:21 i chwilę później mieli piłkę meczową. W nerwowej końcówce potrzebna była gra na przewagi. O losach partii zadecydował blok Kwolka i dotknięcie siatki przez Teryomenko. Stołeczni wygrali 28:26 i wrócili do gry! Czwartego seta gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia w polu zagrywki, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie 5:2. Na szczęście z biegiem czasu popełniali też coraz więcej błędów, choć i nasza skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Grę "ciągnął" Kwolek, a po raz drugi w ataku Gjorgiewa zastąpił Włodarczyk, który dwoma "gwoździami" pokazał, że walczyć będziemy do samego końca. Dodatkowo "Włodi" popisał się asem, który doprowadził do remisu 9:9. ONICO objęło prowadzenie po bloku Brizarda (11:10), a kolejne "oczka" dołożyli sprytną kiwką Samica i mocną zagrywką Kwolek. Czarni szybko odrobili straty przy zagrywce Kwasowskiego, z kolei po naszej stronie znacznie więcej piłek zaczęło przechodzić przez środek. Do stanu 19:19 mieliśmy remis, co zapowiadało kolejną wojnę nerwów. Wtedy dwa punkty z rzędu dały ONICO przewagę przede wszystkim psychologiczną (21:19), a trzeci praktycznie zadecydował o tym, że losy meczu rozstrzygną się w tie-breaku. ONICO wygrało seta 25:22. Decydująca partia rozpoczęła się od skutecznego ataku "Samika", ale nieporozumienie Brizarda z Kowalczykiem pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie 2:1, które po długiej wymianie podwyższyli na 3:1. Po szczęśliwej zagrywce Fornala Cerrad prowadził już 8:5 i zaraz po zmianie stron o przerwę poprosił Stephane Antiga. Do remisu doprowadziliśmy po dwóch fenomenalnych blokach "Samika" (8:8), ale sytuacja ponownie skomplikowała się po tym, gdy zablokowany został Kwolek (10:12). Po kolejnej bardzo długiej wymianie na tablicy wyników znów widniał jednak remis (12:12). Atak Kwolka z drugiej linii dał nam piłkę meczową, którą wykorzystaliśmy już za pierwszym razem za sprawą bloku Brizarda. ONICO wygrało 20. mecz w tym sezonie, a mimo to nie może być pewne awansu do fazy play-off. Cerrad Czarni Radom - ONICO Warszawa 2:3 (25:22, 25:16, 26:28, 22:25, 14:16) MVP: Andrzej Wrona Cerrad Czarni: Teryomenko (8), Filip (5), Vincić (2), Fornal (27), Kwasowski (19), Huber (3), Watten (l) - Ostrowski (5), Żaliński (6), Ziobrowski (2) Trener: Robert Prygiel ONICO Warszawa: Samica (12), Wrona (9), Brizard (7), Gjorgiew (6), Kwolek (20), Nowakowski, Wojtaszek (l) - Włodarczyk (7), Firlej (1), Kowalczyk (8), Gruszczyński (l) Trener: Stephane Antiga Fot. PressFocus