Transfer i dwa kluby przy wspólnym stole. Bezprecedensowa sytuacja w PlusLidze

Transfer i dwa kluby przy wspólnym stole. Bezprecedensowa sytuacja w PlusLidze

Transfer Andrzej Wrony z PGE Skry Bełchatów do AZS Politechniki Warszawskiej okazał się prawdziwą bombą. Piszą o nim wszystkie czołowe gazety i portale internetowe, a kibice w mediach społecznościowych nad wyraz chętnie go komentują. Nie byłoby tego jednak bez wyjątkowej współpracy obu klubów.

AZS Politechnika Warszawska po odejściu do Asseco Resovii Rzeszów Bartłomieja Lemańskiego poszukiwała środkowego bloku, który będzie wartością dodaną dla drużyny. Trener Jakub Bednaruk wskazał na Andrzeja Wronę. Mistrz świata miał jednak obowiązujący do końca sezonu 2016/2017 kontrakt z PGE Skrą Bełchatów. W bełchatowskim klubie przegrywał rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie ze Srećko Lisinacem oraz Karolem Kłosem, oferta ze stolicy spotkała się więc z jego zainteresowaniem. Działacze PGE Skry postanowili uszanować aspiracje zawodnika i zgodzili się na rozwiązanie umowy. 25 lipca zaś Wrona w obecności dziennikarzy związał się rocznym kontraktem z AZS Politechniką Warszawską.

– To bezprecedensowa sytuacja! PGE Skra Bełchatów oddała nam swojego zawodnika, mimo że jego kontrakt miał wygasnąć dopiero wraz z zakończeniem sezonu 2016/2017. Chciałabym podziękować zarządowi klubu z Bełchatowa za porozumienie, które osiągnęliśmy naprawdę szybko. Właśnie tak powinno to w sporcie wyglądać – skomentowała Jolanta Dolecka, prezes AZS-u Politechniki Warszawskiej SA. Później zaś serdecznie uścisnęła dłoń gościowi specjalnemu konferencji prasowej – Grzegorzowi Stawinodze, wiceprezesowi KPS Skry Bełchatów SA.

Konferencja_AZSPW
Andrzej Wrona przeniósł się z PGE Skry Bełchatów do AZS Politechniki Warszawskiej. Klub z Bełchatowa na prośbę siatkarza zgodził się na rozwiązanie obowiązującego do końca sezonu 2016/2017 kontraktu.


– Serdecznie dziękuję pani prezes za zaproszenie na konferencję. Jest mi niezmiernie miło, że mogę w niej uczestniczyć
– powiedział Grzegorz Stawinoga. – Jest mi też smutno, bo odchodzi od nas świetny siatkarz, mistrz świata – dodał. – Szanujemy to, co Andrzej chce osiągnąć. Wiemy, jak duże ma ambicje. Nasza decyzja, choć niełatwa, nie mogła być inna. Mam nadzieję, że w Politechnice Andrzej będzie mieć więcej szans na występy niż w PGE Skrze Bełchatów. W naszym zespole rywalizacja na środku siatki była bardzo mocna. W tej chwili mamy u siebie najlepszego środkowego Ligi Światowej – Srećko Lisinaca, będącego w świetnej formie przyjaciela Andrzeja – Karola Kłosa oraz młodego i obiecującego Mariusza Marcyniaka – przypomniał. – Andrzeju, dziękuję Ci za te trzy lata nie tylko jako zawodnikowi, ale też jako przyjacielowi – zakończył.

O „przekazaniu” z PGE Skry do AZS Politechniki wypowiedział się również sam zainteresowany. – Ogromnie się cieszę, że spotkaliśmy się tutaj w takich wyjątkowych okolicznościach. Nie pamiętam przypadku, żeby prezesi dwóch klubów przy transferze zawodnika zasiedli przy wspólnym stole. Jest mi bardzo miło, że prezes Stawinoga przyjechał do Warszawy. Potwierdza to, że rozstaliśmy się z klasą, a nasze relacje wciąż są doskonałe – uśmiechnął się Andrzej Wrona. – Dziękuję zarządowi PGE Skry Bełchatów za trzy lata owocnej współpracy. Był to dla mnie fenomenalny okres w życiu. Wiele się nauczyłem, poznałem wielu fantastycznych ludzi – i w drużynie, i poza nią, a także wśród kibiców. Dziękuję za otrzymaną szansę. Jestem dumny, że mogłem pracować w tak wielkim klubie – podsumował.

AZS Politechnika Warszawska i PGE Skra Bełchatów już nie pierwszy raz pokazały, że kluby, których drużyny walczą ze sobą na boisku, w zaciszu gabinetów mogą współpracować – i to z korzyścią dla każdej ze stron. W sezonie 2015/2016 działacze z Warszawy i Bełchatowa wspólnie promowali mecz swoich zespołów, który rozegrany został w hali Torwaru. Dział marketingu PGE Skry nieodpłatnie użyczył wówczas warszawianom wizerunku swojego najbardziej znanego siatkarza – Mariusza Wlazłego.

 

Fot. Łukasz Leksowski, www.azspw.com

Leave a Reply